dodaj do ulubionych · startuj z nami · mapa serwisu

Dzisiejszy dzień to :

piątek, 24 maja 2013 r. 

MENU

  Strona główna
  Zadania
  Kadra
  Rejon działania
  Działy pracy
  Opinie i orzeczenia
  Godziny pracy
  Aktualności
  Artykuły
  Ciekawe linki
  Kontakt
  Druki do pobrania

WYSZUKIWARKA



LOGOWANIE

Login Hasło



Artykuły


    Co zrobić, by dzieci nas słuchały?

    Co zrobić, by dzieci nas słuchały?

    Wielu pewnie nie raz zastanawiało się, czy jest jakiś sposób, by zachęcić dziecko do współpracy i sprawić, by zaczęło nas słuchać. Nie ma na to niestety gotowej recepty, tymbardziej, że jest wiele czynników od których zależy skuteczność wychowania (od atmosfery domowej i więzi uczuciowych poczynając). Proponuję jednak skorzystać z kilku wskazówek, które mogą okazać się bardzo przydatne w niełatwej pracy wychowawczej.
    Przede wszystkim musimy zdać sobie sprawę z tego, że istnieje ścisła zależność między naszym zachowaniem, a zachowaniem dziecka, między tym, jak dziecko się czuje (w domu i ze samym sobą) a tym, jak się zachowuje. To my dorośli modelujemy zachowanie dzieci i nadajemy kierunek ich rozwojowi – społecznemu i psychicznemu. Jeśli dziecko czuje się dobrze – dobrze też się zachowuje. Od czego zatem zacząć?
    • Po pierwsze: Jeśli chcemy, by dzieci nas słuchały, to my najpierw musimy nauczyć się ich słuchać. Zbyt często bowiem jesteśmy zajęci swoimi sprawami tłumacząc się natłokiem pracy i zmęczeniem. A jeśli już próbujemy rozmawiać, to nieraz czekamy tylko aż dziecko skończy mówić, byśmy sami mogli powiedzieć to, co chcieliśmy. Nie udawajmy, że słuchamy dziecka, kiedy jednocześnie zmywamy naczynia, czytamy gazetę, czy oglądamy TV. Nie usłyszymy wówczas tego, co naprawdę chce nam powiedzieć. Słuchanie- to otwarcie się na dziecko: bez oceniania, krytykowania, czy prawienia kazań. Nie narzucajmy dziecku swoich myśli, rozwiązań, dajmy możliwość znalezienia własnych i wyrażenia tego, co czują. Czasem wystarczy tylko jedno nieopatrznie wypowiedziane słowo, by zamknąć kontakt z dzieckiem i zniechęcić go do rozmowy . Nauczmy się milczeć – to niezbędne w opanowaniu umiejętności słuchania, nie grozi nam wtedy „zagadanie” dziecka i przypisywanie mu czegoś, czego nie miało na myśli. Warto wdrożyć w życie słowa Augustyna z Hippomy: „Natura dała nam jeden język, a dwoje uszu, abyśmy słuchali dwa razy tyle, co mówili”.
    • Po drugie: Jeśli chcemy by dziecko dobrze się czuło ze sobą, a w konsekwencji dobrze się zachowywało – akceptujmy uczucia i potrzeby dzieci, a stawiajmy granice określonym zachowaniom. Spróbujmy określić te uczucia i nazwać, bo to pomoże dziecku je wyrazić (czyli dobrze się poczuć) i upewni go, że jest przez nas rozumiane („Musiało ci być przykro, gdy Wojtek ci dokuczał i to cię tak rozgniewało”). Pamiętajmy o tym, by rozgraniczać zachowanie od osoby – akceptując osobę określmy to, co nie podoba nam się w jej zachowaniu („Nie akceptuję twoich brudnych rąk podczas obiadu” zamiast „jesteś brudasem”). Zawsze, gdy wyrażamy sprzeciw wobec nieakceptowanego zachowania nie wolno atakować charakteru dziecka.
    • Po trzecie: Jeśli chcemy zachęcić dziecko do współpracy i skłonić go do zachowań akceptowanych przez nas musimy nauczyć się wyrażać swoje negatywne emocje. Wiemy z doświadczenia, że im bardziej nalegamy na jakieś określone zachowanie dziecka, tym większy ono stanowi opór. Jak często powtarzamy: „odrób zadanie”, „umyj ręce”, „nie skacz po kanapie”, „idź spać” itd. Do tego dochodzi nieraz przezywanie, straszenie, grożenie, obwinianie, porównywanie, moralizowanie lub prorokowanie co z niego wyrośnie. W takiej atmosferze ciągłego „gderania” trudno o dobre chęci dziecka. Co więc zrobić? Przede wszystkim krótko opisz problem i to co ci się nie podoba, nie bój się stanowczo określić swoich oczekiwań. Unikaj jednak prawienia kazań typu: „Tyle razy ci mówiłam”. Dobrze jest określić przy okazji swoje uczucia w związku z daną sytuacją („Nie lubię, gdy zabawki leżą na podłodze, bo to mi przeszkadza”), gdyż łatwiej wtedy nasza prośba dotrze do dziecka. Warto skorzystać również z własnej wyobraźni i w sposób niekonwencjonalny zachęcić dziecko do współpracy (napisz liścik, poślij samolocik z informacją)
    • Po czwarte: Nie zapominajmy o chwaleniu swoich pociech, a zwłaszcza zastanówmy się, ile razy w ciągu dnia dziecko usłyszało od nas coś miłego. Jakie pierwsze słowa słyszy najczęściej po przyjściu ze szkoły? Czy bliższe naszym są słowa typu: „Co było dzisiaj w szkole?”, „Czy dostałeś jedynkę?”, Co dzisiaj znowu nabroiłeś?” czy może: „Miło cię widzieć”, „Cieszę się, że już jesteś”. Oceńmy to sami.
    • Po piąte: Bądźmy łagodni lecz konsekwentni, bo to daje dziecku poczucie bezpieczeństwa i pewność, że nasze zachowanie i nasze reakcje nie będą przypadkowe, ale zawsze takie same wobec określonych niewłaściwych zachowań. Uchroni nas to również przed manipulacjami dziecka i próbami stosowania przez niego „sztuczek” w celu wymuszenia na nas zmiany podjętych decyzji.

    Anna Kopyciok
    psycholog

do góry

Copyright © 2013 Publiczna Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna