ZAREZERWUJ

WIZYTĘ

W WYDZIALE

KOMUNIKACJI

zamknij
Godziny pracy
Pon, Wt, Czw 7:30-15:30, Śr 7:30-16:00,
Pt 7:30-15:00 (sprawdź szczegóły)
Chcesz zadzwonić do wydziału?
Kliknij tutaj i wybierz wydział

Zapisane na kartach historii - Łaźnie miejskie w Lublińcu

Czwartek 23 lipca 2026 10:23Autor: Sebastian ZiółekCzas czytania: 12 min.

W 2026 roku przypada stulecie oddania do użytku dużej, nowocześnie wyposażonej łaźni w Lublińcu. Jest to okazja do przyjrzenia się dawnemu stanowi higieny w mieście.

Städtische Badeanstalt Lublinitz

Dbanie o higienę osobistą przed upowszechnieniem się wodociągów dostarczających wodę do mieszkań pozostawało wiele do życzenia. Na przeszkodzie stał nie tylko utrudniony dostęp do wody, ale także niska świadomość dotycząca higieny. Na Górnym Śląsku jej stan zaczął poprawiać się wraz z powstaniem łaźni. Najpierw pojawiły się łaźnie dla wojska, a następnie dla górników – przykopalniane.

Pierwsza, tzw. „łańcuszkowa”, powstała w 1890 roku na terenie kopalni Królowa Luiza w Zabrzu. Aby poprawić stan higieny innych mieszkańców w wielu górnośląskich miastach otwarto na przełomie XIX i XX wieku ogólnodostępne łaźnie miejskie, często przy budynkach wodociągów (Bytom 1868, Katowice 1895). Ich dalszą budowę ułatwiła elektryfikacja regionu, ponieważ łaźnie lokowano zwykle w pobliżu lub w budynkach elektrowni, które dostarczały ciepłą wodę produkowaną w celu napędzania maszyn parowych potrzebnych do produkcji prądu. Nie inaczej było w Lublińcu. Miasto zostało zelektryfikowane jako jedne z pierwszych w regionie, a prąd dla mieszkańców popłynął tu szybciej niż w Katowicach i Bytomiu, gdzie najpierw trafił on do napędzania tramwajów i dla przemysłu, a dopiero w latach 20. XX wieku do szerszej rzeszy zwykłych ludzi. Pobliski Dobrodzień zelektryfikowano dopiero w 1923 roku.

Tymczasem w Lublińcu mieszkańcy mogli cieszyć się nim już po wybudowaniu w latach 1902–1903 elektrowni na prąd stały. Budynek ten stanął przy ówczesnej ulicy Tarnogórskiej – Tarnowitzerstrasse (obecnie Pawła Stalmacha). W miejscu tym wytwarzano prąd dla Lublińca do 1924 roku. Gmach ten mieści obecnie mieszkania komunalne i jest siedzibą Zespołu Pieśni i Tańca „Halka”.

Budynek tej elektrowni rozbudowano i przy tej okazji otwarto w nim łaźnię miejską. Nie jest znana dokładna data jej uruchomienia, ale stało się to po 8 września 1904 roku, kiedy upłynął termin składania ofert na wybudowanie łaźni. O wyposażeniu tej instytucji dowiadujemy się z szeregu ogłoszeń zamieszczonych przez magistrat na łamach lokalnej gazety w 1915 roku. Reklamowano w nich kąpiele w wannie w cenie 50 fenigów oraz korzystanie z prysznica w cenie 15 fenigów. Karnet 10 wizyt kosztował odpowiednio 4 marki i 1 markę. Łaźnia była wydzierżawiana.

W 1914 roku na łamach lublinieckiej gazety poinformowano, że datek na działalność Czerwonego Krzyża wpłaciła „Pani Otto z łaźni miejskiej”, prawdopodobnie była to ówczesna dzierżawczyni lub pracownica.

Łaźnia Miejska w Lublińcu

Z powodu braku remontu wyposażenie elektrowni miejskiej nieustannie szwankowało. Burmistrz Feliks Orlicki napisał na jej temat w 1924 roku, że była: „zupełnie zdewastowana, wymagająca już czwarty rok nadzwyczaj wielkich nakładów”. W związku z tym już w 1922 roku podjęto decyzję o budowie nowej elektrowni. Szczególnie ciężka dla miasta była zima przełomu 1922 i 1923 roku, kiedy elektrownia nie działała.

Burmistrz relacjonował: „stacja kolejowa była w zupełnej ciemności, przy nadchodzeniu pociągów musiano oświetlać stację pochodniami, co największe nieszczęścia spowodować może. Z tego samego powodu panowały ustawiczne zamieszania w koszarach tutejszego pułku piechoty 74 i w więzieniu sądowem; w biurach urzędowych pracowano przy świeczkach lub lampkach naftowych”.

Miasto nie miało wystarczających środków na sfinansowanie inwestycji, ale pomocą przyszły władze województwa śląskiego. Kluczowe okazało się przyznanie przez Sejm Śląski 27 czerwca 1923 roku pożyczki inwestycyjnej w wysokości 600 milionów marek polskich na budowę. Te środki pozwoliły na uruchomienie w kwietniu 1924 roku nowej elektrowni miejskiej na prąd stały, zlokalizowanej przy ówczesnej ulicy Powstańców (dziś Plebiscytowa).

W związku z przerwami w działalności starej elektrowni nie wiadomo czy działająca w niej łaźnia kontynuowała pracę w państwie polskim. Jednak o potrzebie tej instytucji w mieście świadczy decyzja o budowie nowej łaźni, którą mimo kłopotów finansowych podjęła Rada Miejska 22 maja 1925 roku. Koszt budowy osobnego gmachu łaźni wyniósł prawie 110 tysięcy złotych. Wybudowano go z cegieł dostarczonych przez lubliniecką cegielnię parową Józefa Włodarskiego, a otwarto w grudniu 1926 roku w sąsiedztwie
nowej elektrowni. Nad wejściem umieszczono szyld nowej instytucji, a sam budynek ubezpieczono na wypadek pożaru. Został on również wraz z nową elektrownią uroczyście poświęcony. Działalność łaźni nadzorował magistrat oraz Rada Miejska, która powołała w tym celu specjalną komisję.

W szybkim tempie wzniesiono duży, okazały budynek w typie pałacowym, którego nie powstydziło by się żadne miasto metropolii. Stanął tuż przy jednej z głównych wylotowych dróg z Lublińca. Architekt zaprojektował go w stylu  eoklasycystycznym, o czym świadczą detale architektoniczne: ogromny naczółek z tympanonem, w polu którego znajduje się oculus (okrągłe okno), a pod którym umieszczono feston – dekoracyjny wieniec. Gmach posiada pilastry jońskie, a jego krawędzie ozdobiono boniowaniem.

O tym, że był to reprezentacyjny punkt Lublińca świadczy decyzja magistratu z 1926 roku. Zgodzono się wtedy sfinansować fragment filmu pt. Śląsk – Źrenica Polski, w którym miał zaprezentować się również Lubliniec. Jednym z 8 miejsc wyznaczonych do sfilmowania był budynek łaźni, uwieczniony przez ekipą filmową w styczniu 1927 roku. Niestety film ten nie zachował się do czasów dzisiejszych. Budynek łaźni polecał zobaczyć Stanisław Berezowski w swoim przewodniku po województwie śląskim
z 1937 roku.

Miasto nie miało doświadczenia w zarządzaniu tak dużą instytucją jaką była nowo wybudowana łaźnia, burmistrz polecił więc napisać do zarządów łaźni w Katowicach, Królewskiej Hucie (dziś Chorzów) i Częstochowie z prośbą o przesłanie zasad funkcjonowania i cenników. Na ich podstawie w listopadzie 1926 roku opracowano podany w następnym miesiącu do publicznej wiadomości cennik usług w lublinieckiej łaźni.

Za skorzystanie z sauny parowej lub suchej (rzymskiej) z masażem i wypożyczeniem ręcznika należało zapłacić 3 złote. Kąpiel w wannie kosztowała 1 złoty, pod prysznicem 30 groszy, obie trwały 30 minut. Masaż po tych ostatnich kąpielach kosztował
1 złoty, wypożyczenie ręcznika 20 groszy, a prześcieradła 80 groszy. Do dyspozycji korzystających było 9 wanien i 9 pryszniców.

W łaźni można było także zostawić w przechowaniu wartościowe rzeczy na czas korzystania z niej za opłatą 30 groszy. Osoby, które wykupiły pakiet 12 wejść do łaźni otrzymywały 20% rabatu. Zniżka o 5% większa na saunę parową i suchą przysługiwała skierowanym przez kasę chorych.

Aby pokazać jej zalety kierownictwo zaprosiło lekarzy z kas chorych z Lublińca, Woźnik i Koszęcina, dyrektora lublinieckiego szpitala psychiatrycznego oraz lekarza powiatowego do zwiedzenia łaźni i zapoznania się z jej ofertą.

Reklamę łaźni zamieszczono w „Tygodniku Powiatowym na Powiat Lubliniecki” i „Gońcu Częstochowskim”. Lekarz powiatowy dr Franciszek Willert wezwał po otwarciu łaźni zatrudnionych łaziebnego i jednocześnie masażystę oraz jego żonę, która była masażystką (małżeństwo Zupok) w celu sprawdzenia ich kwalifikacji. Osoby te mieszkały w dwupokojowym mieszkaniu na piętrze łaźni. Znajdowało się tam również mieszkanie dla kierownika elektrowni.

Na początku 1927 roku otwarto nowy dział w łaźni, związany z korzystaniem z energii elektrycznej. Z opracowanego w marcu tego roku cennika dowiadujemy się, że kąpiel w wannie w pomieszczeniu oświetlonym żarówką trwała wraz z masażem 20–25 minut i kosztowała 4 złote, taka sama kąpiel w wannie w pomieszczeniu oświetlonym lampą łukową z masażem kosztowała 3 złote. Ostatnią usługą była fototerapia, czyli naświetlanie ciała specjalnym aparatem nazywanym „słońcem radiowym”, które trwało 10–15 minut i kosztowało 2 złote.

Nowa łaźnia była jednym z najbardziej rozpoznawalnych miejsc w mieście, którym chwalono się w wielu publikacjach.
Na łamach śląskiej prasy wspominał o niej kilkukrotnie miejski urzędnik Tomasz Ptak, piszący artykuły o Lublińcu dla poczytnej „Polski Zachodniej” oraz „Orędownika Samorządu”. W 1928 roku w artykule „Miasto Lubliniec jako miejscowość letniskowa” podkreślał on: „Wybudowano i uruchomiono łaźnię miejską, urządzoną według najnowszego systemu zakładów tego rodzaju. Po tanich cenach można w niej zażywać kąpieli wanienkowych, natryskowych, rzymskich, parowych i elektrycznych.

Zaopatrzona jest również w aparaty do opromienień elektrycznych. Łaźnią miejską kieruje wypróbowana siła fachowa”. Natomiast w 1928 roku zanotował: „Z elektrownią sąsiaduje wybudowana przed dwoma laty i z całym komfortem urządzona łaźnia miejska. Zażywać tu można kąpieli wanienkowych, natryskowych, parowych, rzymskich, elektrycznych oraz naświetlań elektrycznych i masaży. Rutynowane siły fachowe stoją do dyspozycji Szanownej Publiczności”. O nowej łaźni pisano także w wielu innych publikacjach.

Ogólnoświatowy kryzys ekonomiczny spowodowany „czarnym czwartkiem” z 1929 roku spowodował zubożenie społeczeństwa. Do magistratu zaczęły napływać od 1931 roku prośby o obniżenie cen w łaźni. W odpowiedzi na jedną z nich burmistrz napisał, że nie obniży ich, gdyż „opłaty są już i tak bardzo niskie, a miasto z łaźni zysku nie ma”. Jej utrzymanie kosztowało rocznie około 7–8 tysięcy złotych.

Po kolejnej propozycji niższej taryfy w 1933 roku burmistrz zebrał cenniki z łaźni w Katowicach, Królewskiej Hucie, Mysłowicach i Pszczynie. Z porównania cen wynikało, że tylko w Pszczynie można było wykąpać się taniej w wannie (za 50 lub 80 groszy), w pozostałych miastach ceny takiej kąpieli dochodziły do 2 złotych (w Lublińcu 1 złoty). Natomiast skorzystanie z prysznica w tych miastach kosztowało od 30 do 50 groszy (w Lublińcu 30 groszy). Miasto nie obniżyło więc jednostkowych cen za korzystanie z łaźni, ale wychodząc naprzeciw postulatom wprowadziło w czerwcu 1933 roku karnet abonamentowy za korzystanie z wanny: 4 złote za 5 kąpieli i 7 złotych za 10 kąpieli, obniżając w ten sposób cenę tej tylko usługi.

Od 1934 roku łaźnia była oddawana w dzierżawę. Prowadziło ją zatrudnione tam małżeństwo za kwotę 350 złotych rocznie odprowadzaną do kasy miasta. Aby uczynić ją bardziej rentowną Rada Miejska obniżyła cenę prądu dostarczanego do łaźni. Mimo tych działań z dniem 1 czerwca 1937 roku miasto wypowiedziało dzierżawę łaźni i instytucja została zamknięta. Przestój w działalności spowodował interwencyjne artykuły na łamach śląskiej prasy. Katowicki „Kurier Wieczorny” w publikacji „Uruchomić łaźnię w Lublińcu” napisał, że mieszkańcy bardzo odczuli jej zamknięcie, a dotychczasowy dzierżawca chciał dalej prowadzić łaźnię, więc brak możliwości kąpieli był niezrozumiały.

Gazeta dodała również, że „sprawa jest naprawdę ważna i pilna”. Słowa te można potraktować jako typowo dziennikarski zabieg, ale analiza stanu dostarczania wody do domów w ówczesnym Lublińcu sprawia, że zostały napisane raczej na poważnie.

Podstawą dostarczania wody do mycia i spożywania były studnie. W 1913 roku w mieście było 15 studni publicznych i 251 prywatnych. W 1936 roku właściciele posesji posiadali 315 studni wyposażonych w 525 pomp. W 1937 roku w mieście istniało ponadto 12 studni publicznych. Brak rozbudowanego miejskiego wodociągu był przed 1939 rokiem jedną z głównych bolączek miasta i kontrastował z szybko przeprowadzoną elektryfikacją. Tylko niewielka część miasta: szkoły, koszary, klasztor o. Oblatów pobierały bieżącą wodę z wodociągu szpitala psychiatrycznego, który przedłużono i biegł on ulicami Sobieskiego oraz Żwirki i Wigury.

W 1932 roku na jego terenie rozpoczęto wiercenia w celu znalezienia nowego ujęcia, zdolnego do zasilania większej części miasta. Szczegółowo stan dostępu do wody pitnej w Lublińcu wyjaśniała publikacja zamieszczona w „Górnoślązaku” w 1932 roku. W artykule „Za poszukiwaniem dobrej wody” czytamy m.in.: „Miasto Lubliniec, liczące ponad 8000 mieszkańców, nie posiada jeszcze własnej wieży wodnej i maszyn ciśnień. Część miasta położona obok zakładu psychiatrycznego zostanie zaopatrzona w wodę przez wodociągi tego zakładu. Zamożniejsi właściciele domów posiadają własne motory ciśnień, które jednak w suchych latach dla braku wody często zawodzą.

Dla ogółu miasta służą zbudowane przez magistrat w różnych punktach miasta studnie, w których woda podskórna nie jest najlepsza”. Autor artykułu wyraził jednocześnie nadzieję, że nowe źródło wody, które spodziewano się znaleźć na głębokości około 450 metrów rozwiąże problemy: „Przypuszczamy, że wszelkie prace będą uwieńczone najlepszym powodzeniem i wtedy miasto Lubliniec otrzyma pod dostatkiem dobrej wody i w razie pożaru znikną żale na brak wody”.

Niestety nic nie wyszło z tych zamierzeń i miasto samo podjęło próbę wywiercenia nowego źródła wody. Zwieńczeniem tej inwestycji była budowa w latach 1936–1937 wieży ciśnień. Połączono ją rurociągiem stalowym o średnicy 200 mm i długości około 4 kilometrów z ujęciem wody przy ulicy Piaskowej, gdzie zbudowano stację pomp. Miejsce to służy do dostarczania wody także współcześnie. Wieża posiadała zbiornik do magazynowania 600 metrów sześciennych wody. Usytuowano ją w możliwie najwyższym punkcie miasta, na wysokości 273 metrów n.p.m.

Całość prac związanych z tą inwestycją przedstawiono na łamach „Polonii” w 1937 roku: „Prace około wybudowania budynku stacji pomp przy studni wodociągowej oddano drogą przetargu firmie Robert Zowada z Lublińca za 3.220 zł., zaś prace instalacyjne przy pompie głębinowej do wodociągu firmie Powszechne Zakłady Elektryczne A. E. G. w Katowicach za 11.509 zł. Roboty około ułożenia rurociągu na Rynku, ul. Lompy i części ulicy Korfantego oraz połączeń domowych powierzono firmie Budowli Inżynierskich w Katowicach za 107.585 zł. Rur betonowych na kanalizację ma dostarczyć po cenie 5 zł firma Wincenty Biela z Lublińca”. Wodę zdążono doprowadzić do większej części miasta, uruchamiając wodociąg 6 maja 1938 roku. Koszt inwestycji wyniósł ponad 156 tys. złotych, na jej wykonanie miasto w całości zaciągnęło pożyczkę w Funduszu Pracy. Od tej daty mieszkańcy zostali zobowiązani w terminie 9 miesięcy do podłączenia swoich domów do wodociągu.

Teczka z archiwum miejskiego przechowywana w zbiorach Archiwum Państwowego w Katowicach zawiera dokumentację łaźni za lata 1926–1935. Inne informacje na jej temat urywają się w 1937 roku. Wspomniane wcześniej wypowiedzenie dzierżawy w tym roku i oburzenie na łamach prasy z tego powodu miało konkretną przyczynę. Na sesji Rady Miejskiej przyjęto wtedy wniosek jednego z radnych, który zobowiązywał magistrat do rozpatrzenia zamknięcia łaźni z dniem 1 lipca tego roku jako instytucji deficytowej.

Nie wiadomo czy łaźnia definitywnie zaprzestała działalność i czy funkcjonowała w latach 1939–1945. Na pewno wznowiła pracę po wojnie. Oprócz zwykłych mieszkańców korzystali z niej pracownicy lublinieckich zakładów pracy, które wykupywały dla nich karnety na korzystanie z łaźni. O tym jak dalej była potrzebna to instytucja świadczy interwencyjny artykuł zamieszczony na łamach „Gazety Lublinieckiej” w 1967 roku zatytułowany „Pozostaje domowa balia”, o następującej treści: „Nie we wszystkich mieszkaniach są łazienki. Wiele więc jeszcze osób korzysta z miejskich łaźni. Nie doceniają tego jednak władze Lublińca, które nie zatroszczyły się nawet o to, by Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej, której podlega miejska łaźnia, wywiesiło małą tabliczkę o godzinach otwarcia obiektu. Pytaliśmy mieszkańców miasta, czy chodzą do łaźni. Odpowiadali twierdząco, tylko że nikt nie mógł powiedzieć, kiedy jest czynna. Chodzą na chybił trafił. Jeśli zdarzy się, że drzwi przybytku (n.b. odrapane i zniszczone) są otwarte, to się kąpią, jeśli nie, to w ruch idą domowe balie”.

W latach 60 i 70. ubiegłego wieku łaźnie nadal były dla wielu mieszkańców jedyną możliwością wykapania się w ciepłej wodzie, a o ich popularności świadczą artykuły na łamach „Gwarka” czy „Gazety Lublinieckiej” opisujące działalność łaźni w Tarnowskich Górach czy Radzionkowie. Lubliniecką łaźnię zamknięto w 1977 roku, a jej budynek przeznaczono na cele mieszkalne.

Łaźnia miejska w Lublińcu
Udostępnij:

Utworzony: Czwartek 23 lipca 2026 10:36:26 przez: Mirosław Włodarczyk

Ilość wyświetleń: 92

PRZYDATNE INFORMACJE

Zatrzymaj się na chwilę i zobacz co może Ci się przydać

Internetowa rezerwacja kolejki w Wydziale  Komunikacji, Drogownictwa i Transportu

Internetowa rezerwacja kolejki w Wydziale Komunikacji, Drogownictwa i Transportu

Nie czekaj zapisz się już dziś!

Sprawdź szczegóły

Lublinieckie Archiwum Społeczne

Lublinieckie Archiwum Społeczne

Cyfrowe Archiwum Społeczne to wyjątkowa inicjatywa, dzięki której stare fotografie, dokumenty i nagrania zyskują nowe życie! 

Sprawdź szczegóły

System e-Zamówienia Publiczne Powiatu Lublinieckiego

System e-Zamówienia Publiczne Powiatu Lublinieckiego

Sprawdź szczegóły

Nieodpłatna pomoc prawna

Nieodpłatna pomoc prawna

Znajdziesz tutaj wiele poradników oraz zasięgniesz pomocy prawnej i nieodpłatnego poradnictwa obywatelskiego w punktach pomocy.

Sprawdź szczegóły

Powiatowy Rzecznik Konsumentów

Powiatowy Rzecznik Konsumentów

Potrzebujesz porady w sprawie ochrony praw konsumentów skorzystaj z usług Powiatowego Rzecznika Konsumentów

Sprawdź szczegóły

Zgubiłeś ważną rzecz?

Zgubiłeś ważną rzecz?

Zwróć się do Wydziału Spraw Obywatelskich i Zarządzania Kryzysowego gdzie sprawdzisz ogłoszenia o rzeczach znalezionych.

Sprawdź szczegóły

Aktualne rozkłady jazdy busów w Powiecie Lublinieckim

Aktualne rozkłady jazdy busów w Powiecie Lublinieckim

Skorzystaj ze strony z rozkładami przygotowanej dla mieszkańców:

Przejdź do rozkładu busów

Powiatowe Centrum Zarządzania Kryzysowego

Powiatowe Centrum Zarządzania Kryzysowego

Sprawdź aktualne ostrzeżenia i raporty w Powiecie Lublinieckim.

Sprawdź szczegóły

Transmisje z sesji Rady Powiatu

Transmisje z sesji Rady Powiatu

Znajdziesz tutaj aktualne i archiwalne nagrania

Sprawdź szczegóły

Potrzebujesz podpisać dokument elektronicznie?

Potrzebujesz podpisać dokument elektronicznie?

Skorzystaj z darmowego podpisu zaufanego i przejdź do e-puap:

Przejdź do epuap

Nasze powiatowe Orliki - przydatne informacje

Nasze powiatowe Orliki - przydatne informacje

Sprawdź harmonogramy:

Sprawdź szczegóły

Narady koordynacyjne

Narady koordynacyjne

Wydział Geodezji i Kartografii zaprasza projektantów do składania wniosków na naradę koordynacyjną w formie elektronicznej:

Sprawdź szczegóły

KONTAKT, WYDZIAŁY, BIURA

Znajdź szybko interesujący nr telefonu

Skontaktuj się z nami

Wyznacz trasę
do Starostwa
Skorzystaj z nowych miejsc parkingowych:
piętrowy Park and Ride przy dworcu